autor: Magdalena Kobis - du Sabre
Kategorie: Wszystkie | Czaszka Zeusa
RSS

Czaszka Zeusa

środa, 26 listopada 2014

Recenzja ze strony:

http://zaczytanablondynka.blogspot.fr/2014/11/dziura-w-bucie-magdalena-kobis.html

 

Dziura w bucie - Magdalena Kobis

 

 Autor: Magdalena Kobis
Seria: Czaszka Zeusa
Wydawnictwo:  Novae Res
Data wydania: 2014
 
 
 
Liczba stron: 292

Jak to jest, być pozbawionym tożsamości, przez samą siebie? Zatracić się w nicości, by ta druga, inna ja mogła egzystować sobie przez chwilę, albo i trochę dłużej? Brak świadomości, brak wspomnień, tylko z opowieści innych możemy dopowiedzieć sobie co działo się z naszym ciałem i kimś przebywającym w nim zamiast nas.

Mada, trzydziestoletnia Polka mieszkająca we Francji, trafia do szpitala Salpêtrière na miesiąc, który przedłużył się do prawie dwuletniego pobytu między oddziałem zamkniętym, otwartym i dziennym… Dzięki prowadzonym zapiskom odtwarza swoje wspomnienia, wizje, zaburzenia i odczucia z urojeń, leczenia lekami i elektrowstrząsami… [opis z okładki]
Zdecydowałam się na tę książkę, bo nigdy nie czytałam tego rodzaju literatury. Po krótkim opisie stwierdziłam, że może to być interesująca lektura, ale czytając o autobiograficznych zapiskach obawiałam się, że całość będzie miała charakter suchej relacji, to było tak, a to tak i to by było na tyle. Ale to co zastałam całkowicie mnie zaskoczyło. Bo książka, choć istotnie do najlżejszych tematycznie nie należy, to wciąga i intryguje, a przedstawiona rzeczywistość okazuje się bardziej przerażająca niż fikcja.
Przede wszystkim trafił do mnie nietypowy, acz jednocześnie niezwykle przystępny dla czytelnika styl i sposób przedstawiania faktów. Nie ma w tym żadnej ułudy czy kłamstwa, wszystko niemal razi swoją realnością. W pozornie uporządkowane zdarzenia wdziera się jednak drobny chaos spowodowany stanem mentalnym głównej bohaterki, czyli jak można podejrzewać także i samej autorki. I jest to zabieg jak najbardziej odpowiedni, gdyż odzwierciedla niejako naturę choroby z jaką zmaga się Mada, to jak burzy ona świat, w którym żyjemy, zakłóca codzienne czynności, odbiera najcenniejszą rzecz, jaka sprawia, że jesteśmy tacy, a nie inni, a mianowicie wspomnienia.
Miałam mały problem z główną bohaterką. Niezaprzeczalnie jest ona postacią, z którą czytelnik nawiązuje więź od samego początku powieści. To, przez co momentami czułam się bardzo zmieszana, to fakt, że raz Mada jest najnormalniejsza wśród osób przebywających na oddziale i nie sprawia wrażenia chorej psychicznie, a innym razem z kolei trudno ogarnąć co właściwie się z nią dzieje. Jest to zwykle wywołane jakimś impulsem; ma urojenia, nie może odróżnić jawy od snu, między palcami wymykają się jej dni, po których zostaje ziejąca czarna dziura. Jednym słowem, wtapia się w szpitalne towarzystwo. Choroba dopada ją falami, których nie da się przewidzieć. Mada nie może być na sto procent pewna, czy to co się dzieje nie jest wytworem jej wyobraźni.

Powieść Dziura w bucie można by określić mianem przedstawienia życia za zamkniętymi drzwiami psychiatryka bez cenzury. Autorka nie upiększa, nie koloryzuje swoich przeżyć. Sceny, które opisuje są realistyczne, i nie oszukujmy się - straszne, a czasami nawet odrażające. Szpital psychiatryczny w jej oczach zdaje się być tworem oddzielonym od reszty świata murami. Ten mały światek rządzi się swoimi własnymi prawami, ma inne zasady moralne. Trochę bardziej zagłębiając się w strukturę samego budynku można porównać go do tajemniczego labiryntu korytarzy, które wydłużają się lub kurczą.
Książka mną wstrząsnęła i z pewnością długo jej nie zapomnę. To co przeczytałam wydaje się być nieprawdopodobne, jednak biorąc pod uwagę świat w jakim żyjemy, nie mam żadnych wątpliwości, że każde słowo, które wyszło spod pióra pani Kobis jest prawdą. Sami bohaterowie są bardzo wiarygodni i co do niektórych zapałałam szczerą sympatią. Pomimo swoich ułomności, nie dali chorobie zawładnąć sobą i swoim życiem. Przez większość czasu byli pełni nadzieji i radości, mimo swojego kiepskiego położenia.

Ogólnie mogę powiedzieć, że powieść przeczytać warto, bo jest ona jedną z nielicznych polskich pozycji, które traktują o tak poważnych tematach, w tak dobitny sposób. Nie wiem co mogę powiedzieć, bo ciężko znaleźć odpowiednie słowo, by określić Dziurę w bucie. Genialna? Przełomowa? Nie. Powiedziałabym raczej, że prawdziwa.


Ocena: 8/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res!



środa, 15 października 2014
piątek, 27 czerwca 2014

Dziura w bucie Magdaleny Kobis

 

„Dziura w bucie” to książka wielopoziomowa, będąca swoistym zaproszeniem do tajemniczego, intymnego świata osoby cierpiącej na schizofrenię. To książka odważna, momentami brutalna, momentami wzruszająca, momentami niemal poetycka, zasadzająca się na dyskretnych grach intertekstualnych, realizowanych poprzez dialog zarówno z dziełami z zakresu kultury popularnej, jak i kultury wysokiej. Na tym tle interesująco jawią się nawiązania do jednej z najważniejszych ksiąg naszej kultury – Biblii, szczególnie w odniesieniu do alter ego głównej bohaterki.

Dla czytelnika książka Magdaleny Kobis z pewnością okaże się osobliwym odkryciem. Jest to bowiem ten typ literatury, której autor dosłownie „pisze samym sobą”. Autentyczność doznań, przeżyć, myśli, specyficzny ekshibicjonizm balansujący na granicy miażdżącej prawdy i dobrego literackiego smaku sprawiają, że gdzieś zatraca się ten charakterystyczny dla kontaktu z literaturą dystans. Proporcja jest banalnie prosta: im więcej u autora zaangażowania w tekst, tym więcej u czytelnika zaangażowania w odbiór. W kilku momentach siła współodczuwania jest tak silna, że sami zaczynamy zatracać się i gubić w świecie wykreowanym przez chory umysł Mady – w świecie poprzez swoją inność fascynującym, choć boleśnie ciążącym. Tylko poprzez realne wejście w świat – choćby ograniczało się ono jedynie do zatrzymania się w progu, jak w naszym przypadku – poprzez wygenerowanie mocą wyobraźni obrazów tak plastycznie przedstawionych przez Magdalenę Kobis, jesteśmy w stanie zbliżyć się do tajemnicy choroby umysłowej, do jej niuansów i odcieni, także tych jaśniejszych. Świadczy to jedynie o świetnym piórze autorki „Dziury w bucie” i jej determinacji. Podejrzewam, że ciężko o drugą tak szczerą i przekonującą książkę dedykowaną problemom choroby psychicznej na polskim rynku księgarskim.

„Dziura w bucie”, dotykająca podstawowych tęsknot egzystencjalnych, mnoga w obserwacje i pełna wewnętrznych spięć, sytuuje się blisko człowieka i człowieczeństwa, a może nawet dużo bliżej niż niejedna powieść usiana postaciami o całkowicie harmonijnych osobowościach.

 

 

Sylwia Smoleń

Miejska Biblioteka Publiczna w Tarnowie



wtorek, 24 czerwca 2014

Swego czasu pisarz fantasy, Andrzej Sapkowski powiedział, że: „w  przypadku pisarza wyobraźnia jest rzeczą nieodzowną, nie można wszak napisać czegoś, czego wcześniej się nie wyimaginowało. Kto z imaginacją ma kłopoty, pisarzem być nie może”. „Czaszka Zeusa” Magdaleny Kobis jest dowodem na to, że pisarka nie ma żadnych problemów z imaginacją, mówiąc o niej wprost: „jakoś lubię tę swoją rozczochraną jak macki ośmiornicy wyobraźnię”.

Książka literatki z Menton porusza niełatwe tematy, wręcz kontrowersyjne, często opatrzone klauzulą: „tabu”, często przemilczane. Autorka przyznaje, że linią przewodnią jest choroba psychiczna widziana oczami obłąkanych. Akcja książki została przeniesiona na grunt paryski, rzecz dzieje się w dzisiejszym szpitalu psychiatrycznym – Salpetière, który jak zaznacza w prologu pisarka „historycznie z prochów powstał i na prochach gnał jak burza przez całe lata świetlne: od strzelniczego pudru, który dał mu nazwę i tożsamość, aż po dzisiejszą, potoczną nazwę psychotropów.” 

„Czaszkę Zeusa”  czyta się z zaciekawieniem, gdyż pisarka ucieka przed skomplikowanymi zdaniami, które miałyby nadać jej prozie intelektualny charakter, pisze zgrabnym językiem, budując tu i ówdzie metaforyczne obrazy poprzez porównania i odniesienia do literatury z „górnej półki” i  kultury masowej. Można sobie przecież wyobrazić tych „terminatorów jednych”, które „wszystko widzą”. Tych wszystkich noszących białe fartuchy i plastikowe buty, począwszy od profesora Allarda, doktora Rebastarda, pielęgniarki, a skończywszy na osobie, która umyła pani Magdzie mopem podłogę.

Filmowo przedstawia Magdalena Kobis życie codzienne „psychiatryka”, może nawet lepiej niż  „tandem” – Bo Goldman i Lawrence Hauben, na pewno lepiej i autentycznie, gdyż wszystkie postacie w książce Magdaleny Kobis są prawdziwe i nie ma w niej miejsca dla fikcyjnego bohatera jakim w „Locie nad kukułczym gniazdem” był szuler McMurphy. „Czaszka Zeusa” oparta jest na faktach. W chwili przystąpienia do pracy twórczej Autorka miała kilkusetstronicowe zapiski. W momencie, kiedy usiadła przed dziewiczą stroną Worda, postanowiła podzielić je na kilka części, w ten sposób powstała seria: „Czaszka Zeusa”. Baczna obserwacja otaczającej rzeczywistości, plastyczne kreślenie świata, głęboka analiza zachowań i postaw bohaterów książki, to niewątpliwie atuty warsztatu literackiego Magdaleny Kobis, absolwentki Sorbony, które pozwolą jej znaleźć w przyszłości miejsce w literaturze europejskiej. Z pewnością atutem pisarki z Menton jest malowanie jakże skomplikowanej ludzkiej natury słowami -  przemyślanymi, dobranymi zgodnie ze sztuką pisarską, z licznymi odniesieniami literackimi. To cieszy, że lektura książki Magdaleny Kobis pozwala optymistycznie myśleć o przyszłości polskiej literatury.

 

JÓZEF KOMAREWICZ

Prezes Rady

Oddziału Tarnowskiego Stowarzyszenia Autorów Polskich



1 , 2 , 3 , 4 , 5
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze
JUZ KatalogZdrowy.pl ODWIEDZIN